Jakiś czas temu byliśmy w przestrzeni, która zmarła osoba nazywa “rajem” a Stwórca tę przestrzeń nazwał: “przestrzeń podtrzymująca iluzję”.
Jak wyglądał ten raj, który był urządzony w ramach matrixa i jakie dusze do niego trafiają?
Duszą, którą odwiedziliśmy w tym tak zwanym raju, był ojciec naszej znajomej. Ania zobaczyła jej ojca, jak odpoczywał pod drzewem, czytając jakąś gazetę. Była to bardzo piękna przestrzeń umieszczona nad morzem. Było bardzo spokojnie i Ania odczuwała tam dosyć wysokie wibracje.
Niestety, gdy Ania zobaczyła ojca znajomej, którego znała za życia, jej wibracje nie dostosowały się do tamtego miejsca i była dla tej duszy niewidoczna, dusza ta nie mogła jej zobaczyć ani usłyszeć. Podobnie było z istotami, które się pojawiły, gdy poprosiłem ją, by wezwała te, które opiekują się tą przestrzenią. Pojawili się trzej aniołowie z matrixa ubrani w biel. Jednak, gdy nałożyła okulary przez które mogła je zobaczyć bez maskowania, to widziała ich ubranych na czarno. Dzisiaj już wiem, co oznacza czerń. Czerń i biel oznaczają, że te istoty mogą czynić zarówno dobro, jak i zło. Te istoty także nie widziały Ani, gdy się pokazały jej, dla nich też była niewidoczna. Być może jej wzruszenie i zaskoczenie wpłynęło na to, że jej wibracje nie były dostosowane do tego miejsca i nie mogła porozmawiać z ojcem naszej znajomej.
Jakie dusze trafiają do raju matrixowego? Przede wszystkim osoby, które wierzą w Boga Tego Świata. Nie rozumieją, że ponad nim istnieje Stwórca – kreator wszechświatów, Źródło wszelkiej Miłości. Najczęściej są to osoby, które starały się być dobre za życia i w nagrodę trafiają do tego typu przestrzeni. W szczególności są to katolicy, osoby prawosławne, protestanci, Świadkowie Jehowy i wyznawcy judaizmu.
Dzisiaj trafiłem na jakiś wpis na grupie ezoterycznej, gdzie osoba szukała pomocy i opisała swoją sytuację, gdzie w nowo zakupionym domu czują się bardzo źle, jakby coś z nich pobierało energię.
Jedna z osób na tej grupie w komentarzu poleciła usługi Mariusza B. To ezoteryk, który zajmuje się oczyszczaniem, który także współpracuje z Anną G. Osoba, która go poleciła napisała, że miała silne ataki w domu na siebie i dzieci, i po jego interwencji ataki te ustały.
Zdziwiło mnie to, bo z praktyki wiem, że silne ataki na wszystkich członków rodziny pochodzą najczęściej od przedmiotów, z których byt wchodzi. Więc nie da się skutecznie pomóc takiej rodzinie, gdy ktoś nie odnajdzie tych przedmiotów i ich nie usunie. Chciałem sprawdzić, co dokładnie robi Mariusz, że pomimo silnych ataków, te ustają, bez pozbycia się przedmiotów.
Ania przeszła do ciała subtelnego Mariusza. Zobaczyła go w jasnej przestrzeni i Mariusza w tej przestrzeni, który też emanował światłem. Był dużo większy od Ani. Chciała z nim porozmawiać. Stał przy niej i patrzył się na nią z góry.
Ania powiedziała, by się tak na nią nie patrzył z wysokości. Mariusz wtedy siadł na coś w rodzaju fotela i spytał po co Ania przyszła.
Ania spytała się go, czy wie kto zarządza jego przestrzenią, w której się znajduje.
Mariusz powiedział, że tak, że wie kto zarządza jego przestrzenią i przeciągnął ręką przed Anią a na jego znak przed Anią pojawiło się z kilkunastu aniołów z matrixa z upierzonymi skrzydłami o sztucznym blasku i delikatnie poszarzałych szatach.
Ania spytała się, dlaczego nie jest w swojej własnej przestrzeni, tylko u tych aniołów z matrixa. Mariusz powiedział, że dzięki nim jego moc jest większa, że mu pomagają.
Wtedy powiedziałem, by spytała się Mariusza, czy wie, że ci aniołowie są od Szatana. Mariusz się na te słowa zdenerwował, poderwał z krzesła i spytał: “Po co tutaj przyszłaś?”.
Ania go uspokoiła, powiedziała, że w dobrej wierze, by mu pomóc odnaleźć kontakt ze Stwórcą.
Wtedy poprosiłem Stwórcę, by wysłał anioła ze Źródła, by Mariusz na własne oczy przekonał się, jaka jest różnica pomiędzy aniołem ze Źródła, a aniołami od Szatana. I przed tymi kilkunastoma aniołami z matrixa, pojawił się anioł ze Źródła. Anioł od Stwórcy mienił się ciepłym blaskiem, odczuwalną energią, nie tak jak aniołowie z matrixa – zimnym, neonowym blaskiem.
Jak Mariusz zobaczył anioła ze Źródła, zerwał się na nogi i patrzył na niego z szeroko otwartymi oczami ze zdziwienia i chyba także z zachwytu.
Ania jeszcze porozmawiała chwilę z Mariuszem i zostawiła go w tamtym miejscu z refleksją na temat różnicy pomiędzy energią Źródła a sztucznym światłem od aniołów Szatana.
Mariusz jest jednym z nielicznych ezoteryków, którzy szukają Źródła i prawdy. Gdy stara się pomagać ludziom, robi to w dobrej wierze. Jednak niestety to co robi, to doprowadza do zawierania kontraktów przez aniołów matrixa z osobami, które szukają u niego pomocy. A ponieważ aniołowie z matrixa zajmują wysokie rangi w hierarchii Szatana, są w stanie przegonić większość bytów nawet z przedmiotów, bez potrzeby fizycznego ich usuwania.
Jednak taki kontrakt oczywiście ma swoje konsekwencje. Dusze takich osób zostają przejęte przez inne byty, które działają w odmienny sposób.
Pewna znajoma modliła się korzystając z modlitwy “aniele boże…”. Sprawdziliśmy ją co się przy niej dzieje wczorajszego wieczoru i ku zdziwieniu mojej żony, zobaczyła przy niej trzech aniołów, gdzie jeden z nich szeptał jej do ucha.
Dziewczyna ta popełniała bardzo fatalne błędy, gdzie jeden z ostatnich zakończył się interwencją policji i najprawdopodobniej będzie miała ta sprawa swój finał w sądzie.
Gdy kazałem przyjrzeć się tym istotom i sprawdzić, jak wyglądają bez maskowania, to okazało się, że są to istoty gadzie.
Jak to się dzieje, że podchodzą do nas?
Przede wszystkim takie istoty muszą mieć zgodę naszej duszy. Dusza nasza musi powiedzieć im “tak”. “Tak, chrońcie mnie”, “Tak, doradzajcie mi” itp. Jak to robią? Najczęściej pojawiają się po jakiejś modlitwie np. w tym wypadku do anioła i zgłaszają się w przebraniu anioła ofiarowując swoją pomoc. Gdy osoba zgodzi się, zostają przy nas i stają się naszymi “doradcami”. A ceną za ich “usługi” jest nasza energia.
Kiedy to się dzieje?
Najczęściej podchodzą do nas, gdy jesteśmy we śnie, półprzytomni, zmęczeni, po alkoholu, narkotykach. Jedna z osób powiedziała, że zgodziła się na opętanie, gdy dostała wyłącznie myśl czy chce spróbować. Odpowiedziała: “tak” bo była na tyle zmęczona, że nie była świadoma, że to jedno słowo sprowadzi na jej życie masę problemów.
Dlatego powtórzę! Nigdy nie módlcie się do żadnych pośredników. Módlcie się wyłącznie do Siebie, do Stwórcy, bo Stwórca jest w Was, a gdy modlicie się do Stwórcy, wyrażacie wiarę w siebie, w swoją moc. Jesteście bogami w ludzkiej formie, jesteście Źródłem, Stwórcą, a gdy macie miłość w sercu, przepływa przez Was niewyobrażalna moc, jaką reprezentuje Stwórca.
Jakiś czas temu pisałem o spotkaniu mojej żony z Ashtarem, przywódcą Plejadian. Widziała go jak wysyłał promień w stronę Ziemi, który miał za zadanie coś naprawiać. Jakiś czas po tym spotkaniu moja żona ponownie spotkała istotę przypominającą Ashtara, jednak, która stała dosyć daleko. Istota ta miała ze sobą kulę światła i zaproponowała Ani, że przekaże jej energię. Ta energia była elektryzująca, bardzo kuszącą. Czuła silne przyciąganie do tej energii, gdy jej to zaproponował. Jednak odmówiła, nie przyjęła tego “daru”.
W dzisiejszej medytacji cofnąłem ją do tego momentu, gdy spotkała tę istotę, która zaproponowała jej energię. Poprosiłem ją by przyjrzała się jej dokładniej. Miał w ręku kulę energii, która była “prezentem” dla mojej żony. Musiała ją zgasić, bo tak jasnym światłem świeciła, że nie mogła dostrzec twarzy tej istoty. Założyła okulary by przyjrzeć się tej istocie i zobaczyła dosłownie jej szkielet w kolorze niebieskim. Był to szkielet przypominający wyglądem ludzki. Poprosiłem Anię by połączyła się ze Źródłem i spytała, co to za istota. Przyszła informacja, że to anioł z matrixa (działający w ramach matrixa). Spytałem, jakie były intencje tej istoty, po co chciał jej przekazać tę energię. Odpowiedziała, że chcieli ją zwerbować na swoją stronę, by działała w ramach Matrixa. Miała robić to co robi, być może miałaby więcej energii od nich, ale wszystko byłoby to w ramach Matrixa, byłaby przez nich kontrolowana.
Spytałem też Źródła w jaki sposób te istoty anielskie z Matrixa czerpią światło. Źródło pokazało, że na ogół kradną podpinając się pod strumień światła, jaki jest wysyłany do ludzi, którzy o nie proszą lub mają kontakt ze Źródłem.
Wróciliśmy do swojej pracy, do oczyszczania ludzi z podczepów, bytów i negatywnych energii i po zakończeniu oczyszczania, poprosiłem Anię, by przeniosła się do tego anioła, bym mógł zadać mu kilka pytań.
Zobaczyła go. Spytałem, czy ta istota widzi ją, odpowiedziała, że widzi. Zadałem mu pytanie:
“Czy praca jaką wykonujesz w ramach Matrixa wzbogaca Twoje doświadczenie bardziej niż praca, jaką wykonywałeś dla Źródła?”.
Nic nie odpowiedział, ale Ania powiedziała, że się zdenerwował na to pytanie. Powiedziałem, że chyba nie przystoi istocie anielskiej denerwowanie się i czy możemy porozmawiać, czy wie o tym, że każdy niezależnie od tego, co robi i tak skończy w Źródle? Odpowiedział, że nie mamy o czym rozmawiać.
Powiedziałem, że nie oceniam tego co robi, że chyba sobie zdaje sprawę, że wszystkie doświadczenia są tylko doświadczeniami i wzbogacają Źródło. Anioł ten ponownie powtórzył, że nie mamy o czym rozmawiać. Na koniec przekazałem mu, że nie oceniamy go, za to kim jest i co robi i powiedziałem, by żona się z nim pożegnała.
Jakiś czas temu jedna ze znajomych opowiedziała mi taką oto historię, która przydarzyła się jej mężowi:
Mąż jechał autostradą w Stanach Zjednoczonych. W pewnym momencie zauważył pod słońce, że coś leży na autostradzie przed nim. Niewiele myśląc, ostro zahamował i skręcił kierownicą maksymalnie w prawą stronę by uniknąć zderzenia z obiektem, który wydawał mu się, że leży na drodze. W tym czasie samochód zaczął koziołkować, ale na chwilę zanim to się stało, poczuł, jak obejmują go skrzydła i ochraniają go przed odłamkami szkieł, które wpadały do samochodu. Czas zwolnił, a on wszystko co się działo obserwował jakby w zwolnionym tempie. Gdy samochód się zatrzymał, on wyszedł bez szwanku przez otwór w drzwiach po rozbitej szybie i odczołgał się od samochodu.
W tym samym czasie podbiegł do niego kierowca tira, który jechał za nim i spytał się go, czy nic mu się nie stało. Powiedział, że nie, że jest cały. Wtedy ten kierowca powiedział, że biegnie do pasażera, który był w samochodzie. Mąż mojej znajomej zaoponował mówiąc, że sam był w samochodzie. Kierowca tira nie wierzył, mówił, że wyraźnie widział, że za nim siedziała jakaś postać. Drugiej osoby oczywiście w samochodzie nie było. Dodatkowo powiedział jej mąż, że gdy te skrzydła go objęły, poczuł zapach kwiatów.
Kim była ta istota i czy to był anioł?
Przez kilka lat zastanawiałem się nad kilkoma rzeczami, a przede wszystkim nad jednym: po co ten cały teatrzyk, by pokazać interwencję boską? Czułem już wtedy, że Stwórca jest skromny, że ten sposób działania tej istoty nie był w stylu Stwórcy. Dzisiaj wiem, że Stwórca i istoty, które on wysyła działają incognito, nie ujawniają się. Istoty, które się ujawniają jak ta o której wspomniałem, to aniołowie matrixa (Szatana), ponieważ zależy im by jak najwięcej ludzi wprowadzić w błąd i przejąć. Im więcej osób modli się do Szatana i jego aniołów, tym więcej mają energii. Stwórca nie potrzebuje naszej energii, bo sam ją generuje i sam zasila nasze dusze swoją energią.
“Cud w Coceville” i aniołowie szatana
To jak działają z premedytacją aniołowie szatana i sam Szatan jest pokazane w filmie “Cud w Coceville”, gdzie osoba prowadzone przez demona próbuje wysadzić budynek szkoły. Wszystko ostatecznie zostaje sfilmowane i cud zostaje udostępniony całemu światu, by ludzie dowiedzieli się, jak to aniołowie uratowali dzieci. Co więcej, w filmie tym występują też jako aniołowie zmarli, co bytom pozwala przekazać informacje podprogowo, że zmarli nami się opiekują i że możemy się do nich modlić i ich zapraszać do naszego życia. Zresztą motyw zmarłych za których podają się byty jest bardzo często przez nich wykorzystywany w celu ingerowania w naszą przestrzeń.
Jakby to wyglądało, gdyby Stwórca interweniował i jego aniołowie?
Przede wszystkim anioł od Stwórcy przegoniłby demona, który prowadził tego zamachowca. Nic by się nie stało, nie doszłoby do cudu i nikt by się nawet nie dowiedział, że Stwórca interweniował. Na ogół nikt nie wie, jak Stwórca lub jego anioł interweniuje. Stwórca nie szuka poklasku, nie szuka uznania, ani nawet podziękowań. Wystarczy Mu, jak widzi Wasze szczęście.
Aniołowie ze Źródła nie mają skrzydeł!
Jest kilka rzeczy, po których można rozpoznać anioła ze Źródła. Pierwsza to brak skrzydeł. Aniołowie występują jedynie w białych szatach i mają delikatną, jasną poświatę i wyczuwalne pozytywne wibracje. Widzieliśmy kilka tysięcy istot anielskich, które stanęły za nami w konfrontacji z Szatanem, by nas wesprzeć i żadna z tych istot nie miała skrzydeł!
Aniołowie Szatana (część ma skrzydła)
Aniołowie Szatana mają neutralne wibracje, ponieważ robią zarówno dobro jak i zło – wszystko wedle potrzeb i tego do czego są wysyłani. Często mają skrzydła i długie, białe szaty. Mają blask przypominający fluoroscencyjne lampy, a część z tych istot nie ma żadnego blasku, a ich szaty są delikatnie szare.
Byty podające się za aniołów (zawsze mają skrzydła)
I oczywiście istnieje cała masa bytów, które podają się za aniołów i często podchodzą do duszy lub ciała subtelnego by udać kogoś nam przychylnego i zawiązać z nami kontrakt. Jeśli człowiek wychowuje się w wierze, że pomiędzy nami a Stwórcą może być jakiś pośrednik, to bardzo często dusza daje się zwieść i zawiązuje z takim bytem podającym się za anioła kontrakt i zwyczajnie daje się zniewolić na kolejne stulecia. Dlatego tak ważne jest, by ludzie wiedzieli, że owszem Stwórca może wysyłać anioły, ale na pewno nie po to, byśmy się do nich modlili, zawierali z nimi umowy, czy ufali jakiejkolwiek istocie poza samym Stwórcą.
Teraz już wiecie, że te wszystkie statuetki aniołów ze skrzydłami nie tylko nie mają nic wspólnego ze Stwórcą, ale są symbolami istot szatańskich, które są po to by nas zwieść a w końcu zniewolić. Byliśmy świadkami, jak aniołowie szatana wchodzili właśnie z takich statuetek aniołów ze skrzydłami i ingerowały w ludzkie życie. Podobnie sprawa dotyczy kart anielskich, modlitwy “aniele boże”, naszyjników aniołów, a nawet raz spotkaliśmy się z ozdobą choinkową w kształcie anioła (ze skrzydłami).
Był kiedyś taki dzień, gdzie po raz pierwszy zostałeś stworzony, pierwszy dzień Twojego istnienia. Pierwszy dzień Twojej świadomości jako odrębna istota, ale wciąż połączona ze swoim Ojcem, który jest światłością. Jak Twój Ojciec w niebie byłeś czystą światłością i przejawiałeś te same cechy, atrybuty i zalety co i Twój Ojciec. Emanowałeś czystym światłem, a wraz z nim wszystkim tym co światło ze sobą niesie. Byłeś istotą anielską, ponieważ w 100% składałeś się ze światła.
Postanowiłeś doświadczać i nieść światło do innych przestrzeni, które zostały opanowane przez mrok i istoty, które wybrały mroczne energie. I tak trafiłeś na Ziemię. Pośród wielu przestrzeni, które tutaj istniały w dniu, gdy się wcielałeś po raz pierwszy, zobaczyłeś Polskę. Wiedziałeś od Ojca swego w niebie, że ta przestrzeń dokona olbrzymich zmian na całym globie i poprzez istoty światła, takie jak Ty, zostaną przywrócone rządy Ojca i światłość zapanuje na całej Ziemi.
Modliłeś się nie raz modlitwą Ojcze Nasz, gdy wypowiadałeś słowa: “przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja”. I ten czas właśnie nadszedł, byś mógł rozświetlić swoją istotą przestrzeń do której przyszedłeś.
Jezus mówił: “Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła”. Teraz czas byś Ty poznał prawdę, byś mógł zmienić świat razem z innymi istotami, które przyszły do tej przestrzeni, by pokazać czym jest światło.
A jaka jest prawda? Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy istotami anielskimi, bo gdy pojawiliśmy się po raz pierwszy, mieliśmy same światło w sobie. I wiele istot, które urodziło się w Polsce, miało wciąż samo światło w sobie, także Ty byłeś tym czystym światłem.
Jednak istoty, które zarządzają tą przestrzenią, a które nazwały siebie bogami, mają w sobie głównie mrok. One nienawidziły tych, które chciałby im odebrać panowanie nad Ziemią. Znienawidziły Ciebie, nas wszystkich, którzy chcieli tutaj wraz z pomocą Ojca przywrócić na Ziemi rządy naszego Ojca.
Dali Ci religię i wiarę w jednego boga, wiedząc, że Twoja istota składająca się z samego światła nie zaakceptuje innej religii niż w jednego boga. Wytłumaczyli Ci, że jest tylko jeden stworzyciel tej przestrzeni – Bóg, który jest i miłością, ale i potrafi zabijać, gdy ktoś mu się sprzeciwi. Nie nazwali go Szatanem, ale Bogiem, byś uwierzył, że to Twój Ojciec. Ten Bóg, który składa się niemal w 98% z czarnej energii i tylko 2% światła kpił ze swoich wyznawców ubierając swoje sługi w swoje kolory (czerń z odrobiną bieli), kiedy nasz Ojciec w niebie jest czystą światłością i nie ma w nim ani krzty mroku.
Przyjąłeś religię tutaj panującą jako własną, zapominając, że Stwórca jest czystą miłością i nie mógłby tworzyć religii, które tak bardzo dzielą i różnią ludzi na lepszych i gorszych.
Szatan widział, że to mu nie wystarczy, że wciąż Polacy zdobędą świadomość i zwrócą się ku swemu Ojcu, który jest w niebie.
Postanowił napaść Polskę i zmieść Polaków i polskość z powierzchni Ziemi wiedząc, jak dużo tutaj wcieliło się istot światła – takich jak Ty. I tutaj po raz kolejny Polacy pokazali kim są z pochodzenia i godnie stawili opór najeźdźców, a honor jakim się sławili był na miarę światła jakie mieli w sobie.
Później Władca Tego Świata miał kolejny pomysł. Wysłał nam papieża Polaka by umocnić swój Kościół w Polsce, by Polacy myśleli, że papieża zsyła nam sam Ojciec. Jednak to nie prawda. Stwórca nie dzieli na lepszych i gorszych. Wszystkich nas traktuje po równo, bo wszyscy jesteśmy jego dziećmi.
Byliśmy gnębieni przez stulecia, manieni religią, która wymazywała przykazania dane od naszego Ojca, min. drugie przykazanie: “Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi.Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył.” Wszak, gdyby nasz Ojciec był prawdziwym bogiem w Kościele Katolickim to czy wymazywano by przykazania dane nam od Ojca?
Nie. To Szatan wymazał te przykazania, których KK nie wyznaje, gdyż dzięki tym “świętym przedmiotom” byty demoniczne dostają się do naszych domów, dzieci, mężów i atakują nas.
Nie można mieć dwóch bogów jednocześnie i spełniać pożądania obu. Możesz mieć za boga swojego Ojca, który jest światłością, ale możesz mieć za boga, tego który prowadzi Kościół Katolicki, a który wypełnia się w niemal w całości mrokiem (czarną energią) a jego słudzy jako symbol jego energii noszą kolory z jakich on się składa (czerń z odrobiną bieli).
Wnieś się ponad religie i podziały, które utworzyły istoty mające się za bogów tej przestrzeni. Przypomnij sobie swoje światło, które masz w sobie oraz to, po co tutaj się urodziłeś. Przypomnij sobie, że jesteś istotą anielską, pełną światła, miłości i dobroci i że chciałeś rozświetlić ten Świat swoim światłem.
Wiele osób boi się śmierci, bo przyjęło np. pseudoszczepionkę na co**id. Czy należy bać się śmierci? Nie, bo sama śmierć na ogół jest powrotem do Stwórcy. Istoty, które zarządzają Matrixem i nas tutaj niewolą za życia i po śmierci, i tak mają w planach zabić każdego i zlikwidować cywilizację, by upadek Matrixa nigdy nie nastąpił, bo upadek tego systemu oznacza, że wszyscy ci samozwańczy bogowie będą musieli wrócić do Źródła i dla nich ich kariera w Matrixie zakończy się na zawsze.
Stwórca wybrał Polskę na miejsce, gdzie rozpocznie się wielki przebłysk światła i to światło od ludzi rozprzestrzeni się na cały świat. Ty jesteś pośród tych ludzi, których wybrał Stwórca. Ale jeśli się boisz, to przyciągasz mrok do siebie, a nie światło. Co więcej, zamykasz się na energię Stwórcy, gdy się boisz, a energia Stwórcy uzdrawia z każdej dolegliwości, może właściwie wszystko, bo wszystko jest utworzone z energii Źródła, chodź czasem światło ze Źródła jest zamieniane na mrok, ale to już jest indywidualny wybór istot, które tak robią.
Tylko dwóch rzeczy należy się bać tutaj na Ziemi: braku świadomości, jaka jest prawda oraz mroku w duszy, który pozwala istotom nas niewolić za życia, ale zwłaszcza po śmierci.
Jezus mówił: “niewolnik grzechu/mroku nie pozostaje w domu Ojca na zawsze”. Jezus miał na myśli oczywiście energię mroku, którą ludzie sami tworzą zamieniając światło od Źródła w energię mroku, a którą gromadzą w swoich duszach.
Jezus też mówił: “Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” Oczywiście znowu Jezus wiedział, to co i ja Wam mówię z Anią, że światłość w duszy jest najważniejsza, a światłość i strach nie idzie w parze. Strach to energia mroku. To dlatego nie należy się bać niczego, bo nic Was nie może zabić, gdy zachowacie światłość w duszy, ale mrok w duszy może Was zabić, bo stracicie duszę.Dlatego głowa do góry i z wiarą proście Stwórcę o energię światła by mogła Was nie tylko uzdrowić, oczyścić z wszelkich toksyn w organizmie, ale byście mogli poczuć się radośni i bez strachu w duszy.A wcieleni zostaliście tutaj ze względu na światłość w duszy, która w Was pozostaje.
Wiecie, dlaczego? Bo Ziemia jest takim miejscem do “tuczenia w mrok”, gdzie kusi się dusze by nabrały mroku tak dużo, by istoty demoniczne w kolejnym wcieleniu już nie musiały danej duszy wcielać, bo przyjmie tyle mroku, że będzie już na zawsze ich, niezdolna by się wyzwolić. Więc nie ułatwiajcie im zadania i nie bójcie się, ale z odwagą wierzcie, że nie ma nic dla Stwórcy Miłości niemożliwego.
Dzisiaj mieliśmy sesję dla duszy pewnego mężczyzny, który zmarł w 2019 roku. O sesję poprosiła jego córka. Żona przeszła do duszy tego mężczyzny i zobaczyła mężczyznę w tunelu o średnicy około 3 metrów, który nie miał końca i ten tunel obracał się wokół własnej osi z prędkością jeden pełny obrót na około 10 sekund. Ten mężczyzna przez całe dwa lata przebywał w tym tunelu i obijał się o jego ściany starając się jakoś z niego wydostać, tylko że z tego tunelu nie było wyjścia, ponieważ ten tunel nie miał końca.
Żona przeniosła duszę tego mężczyzny do neutralnej przestrzeni, na trawnik. Tam się spytała, jak on trafił do tego tunelu, kto go tam umieścił.
Mężczyzna ten powiedział, że zwyczajnie, najpierw pojawił się tunel ze światłem, do którego został zassany (światło w tym tunelu ma magnetyczne właściwości), a gdy znalazł się na końcu tego tunelu ze światłem od razu trafił do tego tunelu w formie obracającego się walca. To wyglądało tak, jakby jakaś siła umieściła mężczyznę w czymś w rodzaju betonowego bębna pralki w którym był nieustannie kręcony.
Spytaliśmy go jakie to było dla niego uczucie, gdy znalazł się w tym obracającym się walcu. Powiedział, że to była męka, ale tutaj to brakowało mu słów by to opisać, jak on się w tym obracającym bębnie się męczył.
Spytaliśmy go też o to, czy nie próbował zmienić tej przestrzeni swoją wolą, czy nie czuł, że nie zasługuje na takie męczarnie. Odpowiedział, że nie przyszło mu do głowy, by to zmienić myślą, bo też nie pomyślał o tym, że ktoś go w tym bębnie umieścił, myślał, że tam znalazł się przypadkowo, że jakoś źle trafił wychodząc z tunelu ze światłem i myślał tylko o tym, jak się z tego bębna, w którym bezwładnie się obracał wydostać.
Oczywiście uwolniliśmy duszę tego mężczyzny, przekazał kilka słów dla swojej córki i serdecznie jej podziękował za pomoc, wzruszył się także tym, że o nim myślała, chodź był dla niej nie najlepszym ojcem za życia.
Odnośnie tunelu ze światłem jaki pojawia się po śmierci
Tutaj musicie wiedzieć, że tunel pojawia się tylko dla dusz, które mają jakieś kontrakty z bytami zawarte. Jeśli dusza jest wolna, tunel się nie pojawi, a dusza stanie przed przestrzenią i będzie wolna i będzie mogła albo utworzyć swoją własną przestrzeń lub wcielić się w dowolnym miejscu we wszechświecie. Jedna z dusz, którą ostatnio ponownie spotkaliśmy, miesiąc po uwolnieniu, gdy spytaliśmy się jej, co robiła od czasu uwolnienia, to powiedziała, że uczyła się być bliżej Źródła.
Jednocześnie musicie też wiedzieć, że tunel ze światłem, który się pojawia przed duszą po śmierci ma magnetyczne właściwości. Dusze dosłownie są wciągane do tunelu i bardzo ciężko duszy jest oprzeć się przed tym, by nie zostać pochłoniętym przez światło z tunelu. Gdy dusza znajdzie się po drugiej stronie tunelu trafia do przestrzeni bytów i tam już robią z nią to, co będzie w stanie zaakceptować w zgodzie z prawem wolnej woli.
Im dłużej badamy temat życia po śmierci, gdy człowiek ma wciąż kontrakt z bytami, tym bardziej wyłania się olbrzymi wpływ Prawa Wolej Woli na to, co nas spotka po śmierci w przestrzeni astralnej. Im mniej sprecyzowane są nasze oczekiwania co do tego, co nam się należy po śmierci, tym większa dowolność istot z którymi mamy kontrakt w kwestii kreowania dla nas po śmierci przestrzeni dla duszy.
Oto jakie przestrzenie są kreowane dla dusz w zależności od wiary bądź niewiary .
Katolik
Byliśmy w tzn. niebie wykreowanym przez byty dla katolików, którzy uwierzyli, że zasłużyli na Niebo. Widzieliśmy tam aniołów z upierzonymi skrzydłami (by każdy miał pewność, że to anioł) i dusze ubrane na biało, które wykonywały ciężkie prace, podobne do tych, jakie wykonuje się na Ziemi np. żona widziała duszę, która orała ziemię, w której było mnóstwo kamieni, a trud tej czynności sprawiał, że dusza traciła wiele energii którą zasilała byty.
Muzułmanin
Źródło dzisiaj pokazało nam muzułmanina, który uwierzył, że zasłużył na raj i dostał się do takiej przestrzeni, w której były przepiękne hurysy (tak nazywane są dziewice w raju muzułmańskim). Jednak, haczyk jaki tutaj zobaczyliśmy był taki, że byty wmówiły tej duszy muzułmanina, że owszem zasłużył na raj i na hurysy, ale ponieważ był niegodny, nie może ich dotknąć. Może tylko na nie patrzeć. Byty z duszy tego muzułmanina czerpały energię z jego frustracji, że ma je na wyciągniecie ręki – hurysy – ale nie ma prawa żadnej dotknąć.
Świadek Jehowy
Oglądaliśmy też raj w jaki wierzą Świadkowie Jehowy. Ze wszystkich przestrzeni w jakich oglądaliśmy dusze, była to najbardziej atrakcyjna przestrzeń, gdzie byty nie pobierały z duszy energii i dusza ta rzeczywiście odpoczywała w tej przestrzeni. Dlaczego tak akurat? Przestrzeń jaką dostała ta dusza od bytów, była w zgodzie z jego wiarą. On w to wierzył, że będzie w raju, że dostanie nowe ciało i że zmartwychwstanie i w nic innego nie wierzył i nie dopuszczał do siebie. Byty musiały mu stworzyć taką przestrzeń, inaczej by nie uwierzył i nie chciał tam być. Mógłby nawet zerwać kontrakt, chodź nie miał świadomości, że kiedykolwiek go zawarł.
Ateista
To do jakiej przestrzeni po śmierci trafi ateista, który ma kontrakt z bytami zależy od kontraktu: to może być zarówno przestrzeń “piekielna”, jak i “niebiańska”. Byty zawsze dostosowują się do tego, w co dana dusza jest w stanie uwierzyć i jakie ma przekonania.
Antykleryk
Najzabawniejsza przestrzeń jaką oglądaliśmy byty utworzyły dla kogoś kto za życia był antyklerykiem. Człowiek ten wychował się w rodzinie katolickiej, jednak z czasem stał się przeciwnikiem kościoła. Ania znała tego mężczyznę za życia, który był bardzo złym człowiekiem. Określiła go mianem: “Hitlera i Stalina w jednym”. Jednak na rok przed śmiercią, gdy zachorował na nowotwór, zmienił się tak bardzo, że najprawdopodobniej prosił różne istoty, by za to jaki był nie trafił do piekła. Jakie było nasze zdziwienie, gdy dzisiaj odwiedziliśmy jego duszę i Ania zobaczyła go ze skrzydłami i doczepioną aureolą nad głową.
Jeśli ktoś wierzy w karmę, że dusze po śmierci dostają to na co zasłużyły, to przykład tej duszy zaprzecza temu. Dusze nie dostają to na co zasłużyły swoim postępowaniem, ale dostają to w co wierzą, że zasługują. Dzieje się tak, ponieważ każdą istotę – także byty – obowiązuje Prawo Wolnej Woli. A wiara w to co otrzymamy po śmierci jest wyrażeniem naszej woli.
To dlatego także ważne jest, by ludzie nawet, jak nie zerwą kontraktów z bytami, by nie winili siebie, że zasługują na potępienie i że w najgorszym razie znajdą się w przestrzeni, gdzie odpoczną od trudów życia. Tak jak wierzył w to Świadek Jehowy i taką właśnie przestrzeń dostał, a byty nie miały szansy nawet czerpać z niego energii. Stało się tak, bo ten człowiek za życia swoją wiarą wyraził swoją wolę i nie dał bytom z którymi wciąż miał kontrakt żadnej szansy na manipulację jego przestrzenią.
W medytacji ostatnio odwiedziliśmy trzy przestrzenie, jakie są tworzone dla dusz, które należą do KK. Tych przestrzeni, gdzie przetrzymywane są dusze, jest niezliczona ilość – wszystko zależy od świadomości danej duszy.
Pierwsza wizyta była w Czyśćcu, w którego wierzą katolicy. Zobaczyliśmy szarą przestrzeń spowitą mgłą, gdzie dusze według tego co im się wmawia oczyszczają się, a w rzeczywistości, jest to miejsce, gdzie dusze ludzkie są dręczone przez byty piekielne w chmurach. Ania zobaczyła jedną duszę. Akurat ta leżała na czymś przypominającym stos węży i była przez nie pochłaniana, tak że próbowała się uwolnić, ale nie mogła. Oczywiście wszystko to polegało na tym, by z tej duszy pobrać jak najwięcej energii, gdy ona zmaga się by się uwolnić od tych wytworów stworzonych tylko po to, by ją dręczyć.
Niebo poziom 7
Ta przestrzeń to najniższa przestrzeń dla tych dusz, które albo zawarły kontrakt albo uwierzyły w to, że zasługują na to by trafić do Nieba. W tej przestrzeni Ania zobaczyła dusze ubrane na biało oraz aniołów ze skrzydłami – tak by żadna dusza nie miała wątpliwości, że to jednak anioł (aniołowie od Stwórcy nigdy nie mają skrzydeł). Jednak to co było zaskakujące, to to, że w tej przestrzeni stworzonych przez Matrix dla dusz jest bardzo wiele prac, które te dusze muszą wykonywać, by byty mogły czerpać z nich energię. Żona zobaczyła na przykład duszę, która orała pole pługiem ziemię, która zawierała mnóstwo kamieni. Większość dusz na tym poziomie nieba była zaangażowana w różne prace, które miały ich pozbawiać energii na rzecz Matrixa.
Niebo poziom 1
Jeden z ezoteryków na yt mówił, że poziom Pierwszy Siedmiopoziomowego Nieba to poziom, gdzie swoją siedzibę ma już sam Bóg. I tak w istocie jest! To poziom jednak Nieba, gdzie nie ma dusz ludzkich, a są jedynie istoty, które podlegają Bogu, który jest Szatanem, ponieważ Bóg w naszej przestrzeni to Szatan. Przestrzeń, którą Ania zobaczyła na poziomie 1 Nieba jest cała czarna, istoty tam, które zobaczyła była albo szare, albo całe czarne. Na tronie siedział Szatan i przyjmował raporty o tym co dzieje się w całym wszechświecie, a w szczególności w Matrixie, którym zarządza. Szatan był odrobinę większy od istot, które do niego kolejno podchodziły. Przestrzeń tego poziomu Nieba była oświetlona sztucznym światłem, dlatego chodź tło, jak i istoty tam zgromadzone były w większości czarne, wszystko dało się dość wyraźnie zobaczyć.
Co ciekawe Szatan istoty z nim współpracujące traktował dobrze, z szacunkiem, jak kolegów z podwórka. Jednak Ania rozpoznała u niego znużenie tym, czym się zajmuje. Przypomniało mi się dziecko, które sprzeczało się z mamą, że cebula to jest jabłko. I jak skosztowało tę cebulę, nie chciało dać po sobie poznać, że to jednak cebula – udawało, że je jabłko. Podobną minę miał Szatan, jakby chciał powiedzieć: “co za licho mnie podkusiło, by robić to co robię?”
Tak czy owak, teraz Bóg Tego Świata stoi po tamtej stronie, a My i Stwórca po tej i wiecie co? Nie chciałbym być na ich miejscu .
Pytaliście ostatnio kilka razy o palenie zniczy na cmentarzach. Czy należy to robić? Przed Świętem Zmarłych byliśmy kilka razy na cmentarzu miejskim, spotykaliśmy tam kilka dusz, które stały przy swoich grobach. Oczywiście były to dusze, które ciała niedawno straciły i nie zostały jeszcze przejęte przez byty. Jednak to co wydarzyło się w trakcie Święta Zmarłych i Zaduszek to już zupełnie inna sprawa.
Kilka z osób, które są na grupie napisało do nas, że w dniu, gdy odwiedzali groby i palili świeczki na cmentarzach po tym poczuli się bardzo słabo, wyczerpani.
Spytaliśmy w medytacji Stwórcy czy palenie świeczki i żegnanie się na znak krzyża, byty traktują jak ich rytuał. Źródło powiedziało, że tak, szczególnie, gdy po zapaleniu świeczki osoba przeżegna się odwołując się do egregora. Następnie wybraliśmy się na pobliski cmentarz. Zobaczyliśmy tam około 10 bytów w kapturach oraz towarzyszące im twory energetyczne, które chodziły na czworaka, które były szare i szczupłe, a które polowały na energie ludzi. Następnie jedna z Was napisała, że po wizytach na cmentarzach czuje się źle. Poprosiliśmy o wysłanie zdjęcia kurtki, w której była, byśmy mogli sprawdzić, czy byty na cmentarzu włożyły w ubrania swoje energie. I tak się stało, kurtka nie była już neutralna energetycznie, nad kurtką gromadziła się biała energia, gdy była oświetlana energią ze Źródła. Kurtka nie stanowiła portalu. Żaden byt nie wchodził przez nią, bo miała za mało energii bytu. Niemniej jednak, byt oznaczył tę kurtkę i zapewne wszystko w czym kobieta była na cmentarzu, jako swoją energetyczną własność, co pozwoli mu poprzez te przedmioty pobierać z kobiety energię w szczególności, gdy kobieta będzie miała te ubrania na sobie.
Czy każdy kto był na cmentarzu ma teraz skażone rzeczy, w których odwiedził groby? Oczywiście nie. Wszystko zależy od tego, czy byt zainteresował się daną osobą, jej energią.